To będzie najlepszy wybór! Niezależnie od tego, czy szukasz spokoju w naturze, miejskiego zgiełku, chcesz spędzić urlop z rodziną, marzysz o kempingu na zielonej trawie, historycznej przygodzie czy też tradycyjnym leniuchowaniu. W Turyngii znajdziesz najlepsze lokalizacje, idealnie dostosowane do potrzeb każdej osoby.
Świątynia Muz weimarskiego dworu
Zamek i park Tiefurt
Rowerowy bagażnik był już od rana spakowany: mrożona herbata, kilka przekąsek i duży koc. W grupie przyjaciół jechaliśmy bez pośpiechu ścieżką rowerową w dolinie rzeki Ilm w kierunku zamku i parku Tiefurt, aby tam poszukać miejsca na piknik. Wtedy nastąpiło oberwanie chmury. Deszcz walił w nas jak w bęben, więc salwowaliśmy się ucieczką na zamek. Wiedzieliśmy, że wnętrza są udostępnione dla zwiedzających, więc zamiast wracać pociągiem do domu, po prostu kupiliśmy bilety.
©Thomas Müller, weimar GmbH
Poeci, myśliciele i pewna księżna
Zamek Tiefurt ma w sobie coś sielskiego. Nie przypomina klasycznej, pompatycznej rezydencji – jest raczej przytulny i domowy. Wyobrażam sobie, jak sączę poranną kawę na tarasie pod pergolą. To dopiero byłby udany początek dnia!
Dawna letnia rezydencja księżnej Anny Amalii odzwierciedla gusty, jakie panowały około 1800 roku. Piękne zdobienia sufitów, podłóg oraz polichromie na ścianach prowadzą nas przez te pomieszczenia. Wszystko zachowano w historycznym stylu i wyposażono w oryginalne meble. Wcale nie zdziwiłabym się, gdyby zza rogu nagle wyłonili się Goethe, Schiller lub Herder, spacerujący z księżną i dyskutujący o najnowszym wydaniu czasopisma „Journal von Tiefurt”. Ukazywało się ono w wąskim kręgu Anny Amalii, przepisywane ręcznie w zaledwie kilku egzemplarzach, i służyło rozrywce towarzystwa. Swoje teksty publikowała w nim sama księżna, a także Goethe i inne sławy weimarskiego dworu.
©Marcus Glahn, Schatzkammer Thüringen
Z dziedzińca zaglądamy jeszcze do „Zimnej Kuchni”. Wystawione tam historyczne „atrapy” potraw z porcelany, wosku i masy papierowej pochodzą z dawnych zbiorów książęcych. Dania wyglądają do złudzenia prawdziwie, aż odzywa się mój żołądek. Rzut oka na zegarek zdradza mi, że już ponad godzinę spędziliśmy w tym świecie XVIII-wiecznych elit. Żegnamy się więc z zamkiem i mimo wszelkich pogodowych przeciwności ruszamy dalej.
21 hektarów zieleni
Mamy szczęście – chmury deszczowe odpłynęły i pokazało się słońce. Park zamkowy Tiefurt leży malowniczo w zakolu rzeki Ilm. Łagodnie opadające łąki z grupkami drzew ciągną się aż do samych jej brzegów. Szybko znajdujemy odpowiednie miejsce: nie na wilgotnej trawie, gdzie krople deszczu pobłyskują teraz w słońcu, ale na ławce. Po posileniu się spacerujemy po parku i odkrywamy liczne perełki małej architektury. Mijamy posągi i popiersia – wszystkie mają osobisty związek z księżną. Anna Amalia stawiała tu pomniki bliskim jej osobom: Herderowi i Wielandowi, którzy sami bywali w Tiefurcie, czy Mozartowi, którego muzyka ją zachwycała.
Moim ulubionym miejscem zostaje Świątynia Muz (Musentempel) otoczona piękną roślinnością. Nic dziwnego, że to właśnie w takiej scenerii weimarska śmietanka towarzyska oddawała się rozrywkom literackim i muzycznym. Chciałoby się podsłuchać ich ówczesne rozmowy! Krążyły głównie wokół współczesnej im muzyki i książek. Ja też świetnie się tu czuję i marzy mi się małe tête-à-tête z dobrą książką pośród szemrzących liści i ze słońcem na twarzy. Dlatego w myślach snuję już plan kolejnego wypadu w to miejsce.
Titelbild: ©Marcus Glahn, Schatzkammer Thüringen
Dostępność
Podobał się wam ten artykuł?
Informacje dla odwiedzających
Oferty
Rekomendacja restauracji
To też może was zainteresować:




