To będzie najlepszy wybór! Niezależnie od tego, czy szukasz spokoju w naturze, miejskiego zgiełku, chcesz spędzić urlop z rodziną, marzysz o kempingu na zielonej trawie, historycznej przygodzie czy też tradycyjnym leniuchowaniu. W Turyngii znajdziesz najlepsze lokalizacje, idealnie dostosowane do potrzeb każdej osoby.
Monumentalny obraz i sprytny fortel artysty
Światowej klasy sztuka w Bad Frankenhausen
Adres muzeum w Bad Frankenhausen – „Am Schlachtberg 9” (przy Górze Bitewnej) – sugeruje wprawdzie historyczny kontekst, ale w najmniejszym stopniu nie zdradza, że czeka tu na nas unikalne doświadczenie artystyczne, nazywane dziś „Sykstyną Północy”. A wszystko to pośród wiejskich krajobrazów, poza granicami kontemplacyjnego uzdrowiska solankowego Bad Frankenhausen. Po wejściu do nieposiadającej okien rotundy dosłownie zapiera dech w piersiach – tak sugestywne są rozmiary i sposób przedstawienia tysięcy postaci oraz realistycznie wyglądających krajobrazów. W polu widzenia 360 stopni mieszczą się aż 123 metry bieżące obrazu o wysokości 14 metrów. Samo płótno, wykonane w jednym kawałku, waży ponad tonę.
Hołd dla superlatywu w Bad Frankenhausen
To gigantyczne miejsce pamięci stworzono dla uczczenia jednej z najtragiczniejszych postaci średniowiecza – teologa i radykalnego reformatora Thomasa Müntzera – oraz upamiętnienia jednej z ostatnich bitew Wojny Chłopskiej z XVI wieku. Budowla stanęła bezpośrednio na miejscu dawnych wydarzeń, a jej sercem stało się monumentalne, panoramiczne malowidło. W 1976 roku Ministerstwo Kultury NRD zleciło tę pracę grafikowi, malarzowi i pedagogowi Wernerowi Tübkemu. Uznano go prawdopodobnie za jedyną osobę, która z zawodowego punktu widzenia uniesie to niemal niewykonalne zadanie.
Kompleksowość podstawą intelektualnej gry w chowanego
Przeniesienie zaproponowanej tematyki na płótno wyłącznie w formie historii opowiadanej obrazem było dla artysty o tak wysokich ambicjach twórczych zbyt proste. Już na samym początku Tübke zapowiedział, że podejmie się zlecenia tylko pod warunkiem, że będzie mógł stworzyć kompleksowy obraz epoki, nieodzwierciedlający jednak liniowej chronologii wydarzeń. Postawił łącznie 13 warunków – co zdumiewające, wszystkie zostały zaakceptowane.
Werner Tübke pracował nad koncepcją przez trzy lata. Za podstawę przepełnionej detalami scenerii posłużyły mu głównie znane dzieła literackie, z których każde zajmowało się „walką o wolność” na swój sposób. Artysta opierał się na faktach historycznych i cytatach biblijnych, wplatając w nie jednak również mity, zasłyszane opowieści, a nawet wątki z własnego życia. Stojący za tym kontekst „wkomponowywał” w postaci i typowe sceny z XVI wieku. „On je cytował” – określił to jeden z historyków sztuki. Wyposażył swój obraz w niezliczoną liczbę detali, które miały wzmacniać przekaz, jak choćby celowo wyolbrzymiony lisi ogon, który w średniowieczu był symbolem poddaństwa i uległości. Tübke aranżował każdą scenę tak, jak podpowiadała mu wyobraźnia – zdumiony widz może teraz krok po kroku zagłębiać się w ten świat.
Niczym spektakl teatralny
Obraz można postrzegać jako scenografię naznaczonej rewolucjami idei wolności, wiecznej walki o zaspokajanie fundamentalnych ludzkich potrzeb, która w artystycznym kosmosie Wernera Tübkego nabiera apokaliptycznego wymiaru. W tym świecie różnorakich obrazów widz czuje się częścią dzieła. Przedstawione historie rozgrywają się niemal na wyciągnięcie ręki. Dzięki pomysłowemu połączeniu kunsztu malarskiego i odpowiednio dostosowanej konstrukcji budynku – częściowo metodami znanymi już w XVI wieku – to monumentalne malowidło wręcz ożywa. Powstaje wrażenie wielowymiarowości: skalny występ wydaje się być rzeczywistym elementem przestrzeni. O samym mieszaniu i nakładaniu farb, które mają niewiarygodną siłę koloru, można by napisać osobny artykuł naukowy. Dodają one realizmu nawet porom roku – śnieg na obrazie jest tak sugestywny, że, patrząc na niego, można poczuć dreszcz zimna. Efekt potęguje odpowiednie wykończenie podłogi, światło jak w kościele i inne triki architektury wnętrz.
Świadek epoki i ekspert od Tübkego
Gerd Lindner zajmował się postacią Wernera Tübkego już podczas studiów. Od końca lat 80. pracował w muzeum jako pracownik naukowy, a niedługo później, już po zjednoczeniu Niemiec, został mianowany jego dyrektorem. Wielokrotnie spotykał się z artystą. To właśnie Lindner jest autorem stwierdzenia, że malarz użył za pomocą tego dzieła „sprytnego fortelu” wobec ówczesnemu reżimu. Każdy, kto zna sztukę NRD, wie, że wizja „wczesnomieszczańskiej rewolucji”, przedstawiona przez Tübkego, z pewnością nie odpowiadała oczekiwaniom urzędników Ministerstwa Kultury. Malarz zakładał jednak, że jego dzieło i tak nie zostanie przez nich zrozumiane.
W ramach projektu tej panoramy artysta stworzył wcześniej obraz w skali 1:10. W obszarze muzeum zwanym „Atelier Tübkego” w przystępny sposób pokazany jest cały proces powstawania dzieła. Z kolei 20-minutowy film dokumentalny „Bitwa przy obrazie” (Schlacht am Bild) dobitnie pokazuje ogromne wyzwania fizyczne i psychiczne, z jakimi musiał zmierzyć się Werner Tübke i wszystkie osoby zaangażowane w ten projekt.
POLECANA LEKTURA
„Myślta, co chceta” – nasza wolność dzisiaj
Dyrektor Gerd Lindner zachęca do samodzielnego odkrywania i interpretowania. „Materiał jest bardzo obszerny i kompleksowy!” – podsumowuje krótko. Sam twórca, Werner Tübke, pozostawił nam duży zakres wolności – nigdy nie komentował tego, co przedstawił na płótnie. Okazało się to korzystne także w innym wymiarze: „W czasie przełomu politycznego obraz przeszedł próbę odporności w zakresie estetyki artystycznej” – wyjaśnia Lindner. Dzięki temu, że artysta odwoływał się do źródeł jedynie w sposób malarski i nie podążał za interpretacjami historyków z czasów NRD, uniknął jednoznacznego powiązania z określoną ideologią.
Chwila wytchnienia
Muzealna kawiarnia z przeszklonym frontem i letnim tarasem oferuje regionalne specjały oraz wspaniały widok na okolicę. Wokół muzeum biegnie wiele szlaków, jak choćby Kyffhäuserweg. Spacer na świeżym powietrzu to świetne ukoronowanie kulturalnych przeżyć. Można wrócić myślami do tego, co się zobaczyło, i wspomnieć ludzi, których w tym miejscu ich walka o wolność kosztowała życie.
Zdjęcie w nagłówku: ©ZK Medien, Panoramamuseum Bad Frankenhausen
Dostępność
Podobał się wam ten artykuł?
Informacje dla odwiedzających
Oferty
Rekomendacja restauracji
To też może was zainteresować:




