Jaki kram na moście!

Mikrokosmos na Moście Kramarzy (niem. Krämerbrücke) w Erfurcie

Zejdźmy schodami w dół, do chłodnej piwnicy. Tutaj lepiej schylić głowę i uważne stawiać kroki. Wydeptane kamienne stopnie, noszące ślady wielowiekowego użytkowania, prowadzą nas do wnętrza filaru mostowego.

Na dole jest zaskakująco mało miejsca. To tutaj miał mieścić się magazyn? Luka w starej skale odsłania widok na wodę, płynącą wzdłuż filaru mostu.

Hinter der Krämerbrücke trifft sich Erfurt

Tuż za Krämerbrücke znajduje się miejsce spotkań mieszkańców Erfurtu, ©Marco Fischer, Thüringer Tourismus GmbH

Kiedyś panował tu ożywiony ruch targowy. Kramarze sprzedawali na moście wszelki „kram”. To stąd właśnie pochodzi jego nazwa: Most Kramarzy. W przeciwieństwie do dzisiejszych skojarzeń, słowo „kram” oznaczało dawniej towary luksusowe. Drogie i w niewielkich ilościach, często przywożone z dalekich wypraw. Orientalne przyprawy, złoto, srebro, tkaniny jedwabne... kupowali je ci, którzy mogli sobie na to pozwolić. Pozostali przeprawiali się pieszo przez bród, aby zaoszczędzić na pobieranej opłacie mostowej.

Kto chce, może i dziś pobrodzić w płytkiej wodzie – dla ochłody w upalne letnie dni. Albo po prostu przejść przez most. Kramarzy wprawdzie już tu nie ma, ale są małe sklepiki, które wyczarowują nieco „kramarskiej” atmosfery z dawnych czasów. Każdy budynek tutaj ma swoją historię rzemieślniczego fachu, kunsztu i pomysłowości. Razem tworzą wypełniony gwarem i kreatywną energią mikrokosmos w sercu Erfurtu.

Bród w Erfurcie, ©Florian Trykowski, Thüringer Tourismus GmbH

Mieszkańcy i ich sklepiki

Oto lalkarz Martin Gobsch – można podejrzeć przez ramię, czym obecnie się zajmuje. Jego „Theatrum Mundi” przed wejściem do sklepiku ożywa, gdy ktoś wrzuci monetę. Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków wspaniale odgrywają swoje role.

Auf der Krämerbrücke in Erfurt

Na Krämerbrücke w Erfurcie, ©Marco Fischer, Thüringer Tourismus GmbH

U Rosy Minelli wszystko mieni się na niebiesko. Barwnik, który stosuje do farbowania chust, szalików i wielu innych rzeczy, pozyskuje z urzetu barwierskiego. Handel urzetem miał dawniej kluczowe znaczenie dla Erfurtu i przyczynił się do jego wzbogacenia.

Alex Kühn ze swoją Manufakturą Czekolady Goldhelm (niem. Goldhelm Schokoladen Manufaktur) to raczej mistrz innego rodzaju rzemiosła – kulinarnego. Podobno ma też taką klientelę, która powraca do Erfurtu tylko ze względu na jego autorskie praliny i lody rzemieślnicze. Nazwa jego małej pracowni cukierniczej na moście wywodzi się od złotego hełmu wiszącego nad wejściem budynku.

Auf der Krämerbrücke in Erfurt

Na Krämerbrücke w Erfurcie, ©Barbara Neumann, Thüringer Tourismus GmbH

W czasach kramarzy nie można tu było skosztować czekolady, ale z pewnością roznosiła się woń przypraw, tak jak i dziś w „Kardamom”, małym sklepiku z przyprawami, w którym można znaleźć po prostu wszystko.

Wyjątkowe pamiątki

A czego na pewno tu nie ma? Klasycznych budek z pamiątkami. Ma to swoje zalety, bo w zamian można kupić choćby ręcznie malowane miniatury, likier jajeczny babci Friedel z Rhön (także „na wynos”) lub wina z Turyngii. To chyba lepszy suwenir, prawda?

Na zakończenie warto jeszcze wejść na wieżę kościoła Brückenkirche, by zrobić stamtąd przepiękne zdjęcia. W tym miejscu widać Krämerbrücke z każdej perspektywy i można podziwiać panoramę kamieniczek Starego Miasta rozciągającą się aż po katedrę.

Turmblick über Erfurt

Widok na Erfurt ze szczytu wieży, ©Lisa Kramer, Thüringer Tourismus GmbH

Nagłówek: ©Alexander Klose, Thüringer Tourismus GmbH


Podobał się wam ten artykuł?

zielgruppe_neugierde, landingpage_geheimtipp, nebenan

To też może was zainteresować: