To będzie najlepszy wybór! Niezależnie od tego, czy szukasz spokoju w naturze, miejskiego zgiełku, chcesz spędzić urlop z rodziną, marzysz o kempingu na zielonej trawie, historycznej przygodzie czy też tradycyjnym leniuchowaniu. W Turyngii znajdziesz najlepsze lokalizacje, idealnie dostosowane do potrzeb każdej osoby.
O pszczołach i kwiatach
Szlak rowerowy w dolinie rzeki Ilm
Zaklinacze pszczół z Tonndorfu
Z dziedzińca zamku Tonndorf niespiesznie wyjeżdża konny wóz, na którym pobrzękują bańki z mlekiem. Dokąd to? „Na dół, do wsi, dostarczyć mleko!” – woła ze śmiechem siedząca na koźle młoda kobieta spod czerwonej chusty. „Przy okazji zabieram puste butelki!”. Macha do nas i my też do niej machamy.
A zaraz potem wracamy do rozmowy z Christianem, który w słomkowym kapeluszu i rozpiętej koszuli stoi pośrodku kwitnącego sadu. W ręce trzyma stary żelazny dzbanek, z którego wydobywa się delikatny dym. Christian jest pszczelarzem na zamku Tonndorf i właśnie idzie do swoich podopiecznych. Dym lekko oszałamia pszczoły i uspokaja je na tyle, aby Christian mógł bezpiecznie wyciągać ramki z uli.
Kawałek dalej, między drzewami, pasie się kilka czerwonych krów. Z oddali dobiegają radosne okrzyki dzieci. „A ja nie mogłabym się tu wprowadzić?” – pytam Christiana. „Też tak chciałabym żyć!”. Christian Stiefel śmieje się. Zamkowy pszczelarz zna to aż za dobrze: goście niemal natychmiast zakochują się w sielskiej atmosferze doliny Ilm, w tym tysiącletnim zamku, położonym na łagodnym wzniesieniu między Weimarem a Erfurtem, gdzie około 60 osób stworzyło ekologiczną, wolną od hierarchii wspólnotę. „Musiałabyś najpierw zamieszkać u nas na próbę, a potem wspólnie zdecydujemy, czy do nas pasujesz” – wyjaśnia Christian panujące tu zasady. Jak dla mnie, trochę tu za dużo tej „oddolnej demokracji”. Ale nic nie szkodzi – zamek Tonndorf jest cudowny nawet na krótką wizytę.
Jesteśmy na szlaku rowerowym doliny Ilm (Ilmtalradweg) – najpopularniejszej trasie rowerowej w Turyngii. Liczy ona niemal 123 kilometry i prowadzi z miejscowości Allzunah przy szlaku Rennsteig na północny wschód, aż do ujścia rzeki Ilm do Soławy w Großheringen. My wybraliśmy dziś 30-kilometrowy odcinek między Kranichfeld a Weimarem.
Baśniowa kraina nad rzeką
Trasa wije się przez cichą, wiejską krainę jak z bajki: pełną bujnie kwitnących ogrodów, domów szachulcowych przytulonych do łąk i drzew uginających się pod ciężarem owoców. Także w wiosce Tiefengruben, do której z Tonndorfu żwawo zjeżdża się w dół, czujemy się, jak na kartach książki Astrid Lindgren. Wioska Tiefengruben jest niemal idealnie okrągła. Wybrukowana, wyboista uliczka – jakby żywcem wyjęta z dawno minionych stuleci – prowadzi wokół kościoła i wiejskiego stawu. Dopiero za nią rozlokowane są gospodarstwa.
Chce nam się pić, warto też byłoby coś zjeść. Przy Dorfstraße 41, w sklepie przy swojej tłoczni soków, wita nas Anja Pfotenhauer. Dolina Ilm to zagłębie sadownicze; Anja – młoda, energiczna i serdeczna – sprzedaje nie tylko wyborne soki z jabłek i czarnego bzu, ale oferuje też domowe „ciasto w słoiku” oraz wędliny i sery od lokalnych producentów. Urządzamy sobie mały piknik. „Możecie zjeść w ogrodzie” – zaprasza Anja, a my nie dajemy się dwa razy prosić. Żaden kawiarniany taras nie byłby piękniejszy! Na grządkach rośnie kalarepa i marchewka, a dalej róże i rumianek wygrzewają się na słońcu. Pod sękatymi jabłoniami dziobią kury i przepiórki. W trawie rozstawiono kilka leżaków, więc po jedzeniu ucinam sobie krótką drzemkę w czerwonym hamaku, gapiąc się w koronę starego orzecha.
Pożegnania bywają trudne.
W pobliskim Bad Berka, uroczym miasteczku uzdrowiskowym, pocieszamy się lodami o smaku mango z marakują z kawiarni „Oha”, a potem przejeżdżamy przez rozległy park zdrojowy, gdzie z niewidocznych głośników płyną kojące dźwięki koncertu fortepianowego. Dalsza trasa, nadal biegnąca wzdłuż ciemnej, szumiącej rzeki Ilm, nie przestaje być idylliczna. Ławki pod jarzębinami, koło Buchfart kica zając, stukają koła młyńskie, gdzie nie spojrzysz, gąszcze dzikich róż i wypielęgnowane ogrody. Przed wejściem do kościoła w Oettern ktoś postawił nawet bukiet polnych kwiatów. Uwaga, fanki i fani wycieczek rowerowych, koniecznie zajrzyjcie do doliny Ilm!
Titelbild: ©Gregor Lengler, Thüringer Tourismus GmbH
Dostępność
Podobał się wam ten artykuł?
To też może was zainteresować:




