To będzie najlepszy wybór! Niezależnie od tego, czy szukasz spokoju w naturze, miejskiego zgiełku, chcesz spędzić urlop z rodziną, marzysz o kempingu na zielonej trawie, historycznej przygodzie czy też tradycyjnym leniuchowaniu. W Turyngii znajdziesz najlepsze lokalizacje, idealnie dostosowane do potrzeb każdej osoby.
Chwile szczęścia
O małych i dużych skarbach w ukryciu
+++ AKTUALNA INFORMACJA: Ze względu na prace remontowe Stara Synagoga w Erfurcie będzie zamknięta dla zwiedzających prawdopodobnie do lutego 2027 roku. +++
Organizujemy sobie krótki weekendowy wypad. Tylko ja i mój mąż – sami. Dobrą okazją jest zawsze rocznica ślubu. W tym roku mija nam 25 lat – srebrne gody! Ile to się przez ten czas nie wydarzyło! Jestem z nas dumna – z tego, co wspólnie przetrwaliśmy i że trzymamy się naszej tradycji, by choć na dwa dni w roku uciec od codzienności. W Erfurcie będziemy pierwszy raz, ciekawość sprawia, że niespełna dwie godziny jazdy pociągiem błyskawicznie mijają.
Droga pieszo z dworca do hotelu trwa tylko 10 minut. Po zameldowaniu się pytamy sympatyczną panią w recepcji, co tu warto robić. Ja chciałabym po prostu „naładować baterie”, leniwie pospacerować, zwiedzić miasto i zjeść coś dobrego. No i może skoczyć na małe zakupy, bo na co dzień nie mam na to czasu. Recepcjonistka poleca nam trasę, która prowadzi od Mostu Kramarzy do katedry Najświętszej Marii Panny. No to w drogę! O Moście Kramarzy już słyszałam – to jeden z niewielu mostów w Europie, który jest w całości zabudowany domami i uchodzi za symbol tego miasta. Podobnie jak erfurcka katedra, która dumnie króluje nad wielkim placem i wraz z kościołem św. Sewera zalicza się do najpotężniejszych budowli średniowiecza. Ale co jeszcze można odkryć po drodze? Jestem ciekawa!
Szybko orientuję się, że plan miasta właściwie nie jest potrzebny. Czuję się jak przeniesiona do średniowiecza, pośród tętniących życiem placów, bogatych mieszczańskich kamienic i przypominających park nadrzecznych błoń, które odkrywamy niemal przez przypadek tuż obok Mostu Kramarzy (a na nim urokliwe domy z muru pruskiego i oryginalne sklepiki). Kawałek dalej robi się spokojniej. Wąskie uliczki, domy-spichlerze o trzech kondygnacjach i stary bruk, od którego odbija się echo naszych kroków. Zaglądam przez okna do tych ładnych domów i wchodzę na niektóre podwórza.
Widok na zachodnią fasadę Starej Synagogi w Erfurci © Martin Kirchner, Thüringer Tourismus GmbH
Stara Synagoga: muzeum i eksponat w jednym
Kamienny łuk bramy przy Waagegasse znowu budzi we mnie żyłkę odkrywcy. Właściwie to nie sam łuk, a skromna, kamienna rozeta na szczycie dachu domu, który wyłania się zza niego. Zaciekawiona idę kilka metrów dalej i dowiaduję się, że to muzeum. Na plakacie przy nowoczesnych, szklanych drzwiach wejściowych widzę duże zdjęcie wspaniałego złotego pierścienia. Decydujemy się wejść do środka i sprawdzić, o co chodzi z tym średniowiecznym budynkiem i pierścieniem na plakacie. W małej szklanej portierni zostajemy serdecznie powitani, a następnie, z przewodnikiem audio w ręku, przechodzimy przez jasny dziedziniec do niewielkiego, ciemnego pomieszczenia. To Stara Synagoga. Drzwi zamykają się za nami i potrzeba chwili, aby przyzwyczaić się do panującego tu półmroku. Dostrzegam potężne stare belki na niskim suficie. Mała grupka uczniów stoi pośrodku pomieszczenia. Głos w przewodniku audio zaczyna opowieść i krok po kroku przenosimy się do średniowiecznego Erfurtu, w 900 lat historii Żydów w tym mieście. Słuchamy o tętniącym życiem, bogatym mieście handlowym przy Via Regia, jednej z największych średniowiecznych osad Świętego Cesarstwa Rzymskiego. W tylnym narożu odkrywam interaktywny plan miasta. Ekran pokazuje, jak nazywali się różni mieszkańcy, gdzie dokładnie żyli i czego się obawiali. Dowiadujemy się, że ze strachu przed pogromami lub zarazą ukrywali swój dobytek… Zrobił tak też żydowski bankier Kalman von Wiehe.
Słuchając z przejęciem przewodnika audio, jeszcze głębiej zanurzamy się w historię. Gmina żydowska – kehila istniała w Erfurcie od XI wieku. Kehila to gmina z cmentarzem, synagogą i rytualną łaźnią (mykwą). Stara Synagoga, w której teraz stoimy, została odkryta dopiero kilka lat temu. To niezwykłe, przypadkowe znalezisko z lat 90. XX wieku, z fragmentami murów pochodzącymi z XII wieku! Jest najlepiej zachowaną synagogą w Europie Środkowej, dlatego można ją nazywać nie tylko muzeum, ale i eksponatem samym w sobie. Szczególnie podoba mi się subtelna projekcja świetlna z rozmytym zarysem arki Tory (Aron ha-kodesz) na surowej ścianie. Tak mogła wyglądać ta bóżnica blisko tysiąc lat temu… Przewodnik audio prowadzi mnie na piętro. Tam odnajduję mojego męża, który kocha książki i teraz całkowicie zatopił się w kartkowaniu hebrajskiej Biblii. No, może nie dosłownie – robi to cyfrowo. Na tym piętrze wystawione są średniowieczne rękopisy hebrajskie, w tym imponujący zwój Tory jako faksymile. Mnie jednak uderza nieoczekiwana, jakaś „inna” atmosfera tego wnętrza. Widzę stare malowidła z wizerunkami kobiet na ścianach i okalające salę empory z późniejszych czasów, które przypominają mi raczej (nieco nadgryzioną zębem czasu) salę balową. Mój cyfrowy przewodnik wyjaśnia zagadkę: ten stary budynek miał burzliwe losy. Po wygnaniu gminy żydowskiej synagoga została zapomniana. Przez wiele lat służyła jako magazyn, później połączono ją z gospodą, a w czasach narodowego socjalizmu służyła nawet jako sala taneczna. Co za ironia losu…
Żydowska obrączka ślubna wystawiona w Starej Synagodze © Florian Trykowski, Thüringer Tourismus GmbH. Objekt im Bestand des Thüringischen Landesamtes für Denkmalschutz und Archäologie
„Mazel tow” – los, skarb i obrączka ślubna
Razem schodzimy teraz do małej, sklepionej piwnicy. To prawdziwa piwnica skarbów, jak okazuje się później. Z fascynującą historią: około 20 lat temu, podczas prac budowlanych na posesji przy Michaelisstraße, pracownik natknął się na kawałek starego metalu. To, co początkowo wzięto za cynę, okazało się srebrnym talerzem i było dopiero początkiem niesamowitego odkrycia. Pod murami wejścia do piwnicy znaleziono bowiem ponad 3000 srebrnych monet oraz 700 sztuk średniowiecznej biżuterii, w tym unikatowe dzieła gotyckiego złotnictwa. Łączna waga skarbu: imponujące 29,5 kg. Największe wrażenie robi jednak wspaniała żydowska obrączka ślubna z XIV wieku. To najważniejszy eksponat tego „skarbu erfurckiego”. Z prawie nabożną czcią podchodzę do smukłej witryny na środku sali. Aby dokładniej się przyjrzeć, biorę jedną z dużych lup wiszących na ścianie przy wejściu. Drugą podaję mężowi, który stoi obok mnie. Obrączka ma prawie 5 cm wysokości i zwieńczona jest misternym miniaturowym budynkiem – to Świątynia Jerozolimska, podtrzymywana przez dwa mityczne stworzenia. Na dachu widnieje napis w języku hebrajskim: „Mazel tow” – życzenia szczęścia. Na dole widać dwie splecione dłonie, symbol małżeństwa i wierności.
„Jakie to piękne” – myślę sobie i spoglądam na męża. Czuję własną obrączkę na palcu i przysuwam się do niego. Posiwiał już nieco, a w kącikach oczu ma mimiczne zmarszczki. Głęboko poruszona, chwytam go za rękę, a on delikatnie odwzajemnia uścisk. Czasem nie potrzeba słów, aby poczuć bliskość.
Pod głębokim wrażeniem tej wizyty wychodzimy ze Starej Synagogi z powrotem na ulicę. Dla nas był to idealny wstęp do poznania historii miasta, które krok za krokiem odkrywa swoje tajemnice. Choć czasem pomaga temu przypadek. Chcemy dowiedzieć się jeszcze więcej. Naszym następnym przystankiem będzie mykwa – żydowska łaźnia służąca do rytualnego oczyszczenia. To tylko kilka minut spacerem od synagogi, a droga prowadzi nas z powrotem w stronę Mostu Kramarzy. Najpierw widzimy pawilon wzniesiony nad łaźnią. Przez okno można obejrzeć mykwę z zewnątrz o każdej porze, ale my zdecydowaliśmy się na zwiedzanie z przewodnikiem. Chcemy poznać jeszcze więcej szczegółów. I tak coraz głębiej zanurzamy się w 900-letnią żydowską kulturę tego miasta.
Dostępność
Podobał się wam ten artykuł?
Informacje dla odwiedzających
Oferty
Rekomendacja restauracji
To też może was zainteresować:




