To będzie najlepszy wybór! Niezależnie od tego, czy szukasz spokoju w naturze, miejskiego zgiełku, chcesz spędzić urlop z rodziną, marzysz o kempingu na zielonej trawie, historycznej przygodzie czy też tradycyjnym leniuchowaniu. W Turyngii znajdziesz najlepsze lokalizacje, idealnie dostosowane do potrzeb każdej osoby.
Nowy rozdział Turyńskich Tygodni Bacha
Wywiad z Carstenem Hinrichsem
Carsten Hinrichs urodził się w 1974 roku. Studiował muzykologię, germanistykę i romanistykę. Od 2003 do 2011 roku zajmował się planowaniem programu i kontaktami z prasą dla Festiwalu Muzyki Dawnej w Innsbrucku, następnie w latach 2009-2012 pracował dla Festiwalu Muzycznego Poczdam-Sanssouci. Od maja 2019 roku jest tam głównym dramaturgiem odpowiedzialnym ponownie za planowanie programu i koordynację artystyczną, a od roku 2023 zastępcą dyrektora ds. artystycznych.
Z jaką wizją podejmuje Pan pracę na stanowisku dyrektora festiwalu Turyńskie Tygodnie Bacha?
To festiwal, który rozpoczyna 21. rok swojego istnienia, mając ogromny bagaż sukcesów i świetną pozycją wypracowaną przez mojego doświadczonego poprzednika. Jednak przekonywanie ludzi, że warto chodzić na koncerty muzyki klasycznej, zaczyna być dzisiaj coraz większym wyzwaniem. Poznałem publiczność Tygodni Bacha i dokładnie ją obserwowałem. Zastanawiałem się, czym zachwycić ludzi, aby do nas przychodzili? Liczą się wszystkie przeżycia podczas festiwalu – to, jak publiczność czuje się przyjęta, czy pogram odpowiada na jej potrzeby – w nadchodzących latach te kwestie będą najważniejsze. Dla mnie głównym argumentem przemawiającym za muzyką jest to, że bezpośrednio się jej doświadcza, że „dzieje się” na żywo, a ja jestem przy tym obecny.
Hasło tegorocznej edycji Turyńskich Tygodni Bacha brzmi: „Koniec i początek wszelkiej muzyki”. Jaka intencja się za tym kryje?
To słowa Maxa Regera, które postanowiliśmy strawestować. Reger nazywał Bacha z niemal nabożnym szacunkiem „początkiem i końcem muzyki”. Odwracając kolejność słów, chcemy przełamać panujące wrażenie, że wszystko nieuchronnie zmierza ku końcowi. Koniec to przecież tylko cezura przed nowym początkiem, którego jeszcze nie widać. Takim radykalnym początkiem był na przykład krwawy koniec Wojny Chłopskiej sprzed 500 lat i ówczesne wezwanie do wolności, któremu poświęcona jest Turyńska Wystawa Krajowa i które ożywimy muzycznie podczas koncertu w Mühlhausen.
W ramach Turyńskich Tygodni Bacha 2025 ma miejsce ponad 60 wydarzeń w całej Turyngii. Na jakie przeżycia może się już cieszyć publiczność?
Spośród innych festiwali Bacha na świecie wyróżnia nas to, że koncerty odbywają się w miejscach, w których Jan Sebastian Bach i jego wielka muzyczna rodzina mieszkali i tworzyli. Przyciąga to do nas nie tylko mieszkańców Turyngii, ale i grupy turystów z całej Europy. W tym roku zajrzymy do warsztatu kompozytorskiego Bacha, ponieważ rok 1725 był punktem zwrotnym w jego twórczości. Może miał zamiar udźwiękowić pewną adaptację Pasji – to będzie Bach w postaci muzycznej spekulacji, którą zaprezentujemy 15 kwietnia w Schmalkalden. Potem kompozytor zdecydował się przerobić jednak swoją wersję Pasji według św. Jana, wzmacniając jej siłę wyrazu jeszcze bardziej dramatycznymi ariami. Ta wersja zostanie zaprezentowana w Wielki Piątek w Arnstadt. W Wielkanoc, która trwała wówczas jeszcze przez trzy dni, Bach zaprezentował trzy całkowicie różne kantaty. Zabrzmią one w Wielką Sobotę w kościele św. Jerzego w Eisenach. Ten koncert jest dla mnie jednym z najważniejszych punktów tegorocznego programu Tygodni Bacha.
Muzyka Bacha uważana jest za ponadczasową, ale festiwal chce docierać do każdego – od znawców muzyki po rodziny z dziećmi. Jaką rolę odgrywa tu artystyczna wolność i nowoczesne interpretacje?
Kiedy młoda scena muzyki dawnej przeżywała swoje wielkie chwile, działo się tak z dwóch powodów: po pierwsze chodziło o odkrycie nowych, niesłyszanych jeszcze rodzajów muzyki, a po drugie muzycy musieli w czasach baroku całkiem inaczej wchodzić w interakcje i na żywo improwizować. Byli więc znowu znacznie mocniej zaangażowani w wykonywanie muzyki niż jak to miało miejsce w klasycznym, romantycznym repertuarze. Muzycy są zwykle gotowi do próbowania nowych rzeczy, „bawienia się” wykonywaniem utworu i podejmowania pewnego ryzyka. Niezależnie więc od tego, czy na inauguracji 13 kwietnia w nowoczesnych pomieszczeniach KONTOR zaprezentujemy muzykę dawną, czy będziemy spacerować z ludowymi instrumentami po parku nad rzeką Ilm w Weimarze, czy 1 maja David Bergmüller w klubie Trafo w Jenie wydobędzie wszystkie możliwe bity ze swojej lutni – zawsze będzie chodzić o to samo: aby poruszyć ludzi i skłonić ich do przeżywania danej chwili.
Czy samemu Bachowi spodobałyby się takie eksperymenty?
Biorąc pod uwagę, że młody Bach potrafił iść pieszo do Lubeki, aby u mistrza Dietricha Buxtehudego podpatrzeć północnoniemiecki styl gry na organach, a potem szokować wiernych w Arnstadt swoimi „dziwnymi” i nowoczesnymi harmoniami, których nie mogli dopasować do śpiewanych przez siebie chorałów – odpowiedź brzmi: jak najbardziej!
Jan Sebastian Bach i Turyngia to wręcz nierozdzielne byty. Dlaczego „fascynacja Bachem” nie słabnie do dzisiaj?
Nie znam muzyka, którego nie poruszałaby twórczość Bacha lub nie stanowiła dla niego kreatywnego wyzwania. Ta muzyka jest uniwersalna, przekracza granice kultur. Bach uchwycił w swoich kompozycjach coś nadzwyczaj osobistego, głęboko ludzkiego, w czym wszyscy mogą się odnaleźć. Piękna jest też myśl, że swoje muzyczne zdolności szlifował właśnie tutaj, w Turyngii, w oparciu o swoją wielką muzyczną rodzinę, tworzącą sieć, która go wspierała i kształciła.
A na jaki koncert wybrałby się Pan prywatnie? Czy program Kulturareny w Jenie to byłoby coś dla Pana?
Oczywiście! Choć do dzisiaj najlepiej czuję się w klasycznej muzyce renesansowej, jednak moja ciekawość absolutnie nie jest dogmatyczna. Równie mocno jako Bach, może mnie porwać utwór Daft Punk, ścieżka dźwiękowa Morricone czy dobry jazz.
Patrząc w przyszłość, dokąd zmierzają Turyńskie Tygodnie Bacha? W jakim kierunku ten barokowy festiwal chciałby się rozwijać w nadchodzących latach?
Jeśli w 2029 roku, podczas jubileuszu 25-lecia Tygodni Bacha, mimo wszystkich wyzwań i zmian, jakie może przynieść świat, będziemy mogli nadal tak się rozwijać, a nasze koncerty wciąż będą łączyć ludzi, wzruszać ich i zachwycać – to znaczy, że osiągnęliśmy wszystko.
Bardzo Panu dziękuję za rozmowę.
Urodzony w Eisenach, mieszkał w Ohrdruf, Arnstadt, Mühlhausen i Weimarze. Nie wszyscy pracodawcy go doceniali – młody Bach bywał przekorny i uparty, jak przystało na geniusza.
Wywiad: Jessika Fichtel jest niezależną copywriterką, blogerką i autorką książek, mieszka w Eisenach. Pisze z pasją i imponującą znajomością przedstawianej tematyki.
Zdjęcie tytułowe: Zentralheize Erfurt, ©Candy Welz, Thüringer Bachwochen e.V.
Podobał się wam ten artykuł?
Rekomendacja restauracji
To też może was zainteresować:




