To będzie najlepszy wybór! Niezależnie od tego, czy szukasz spokoju w naturze, miejskiego zgiełku, chcesz spędzić urlop z rodziną, marzysz o kempingu na zielonej trawie, historycznej przygodzie czy też tradycyjnym leniuchowaniu. W Turyngii znajdziesz najlepsze lokalizacje, idealnie dostosowane do potrzeb każdej osoby.
Zwiedzanie zamku Wartburg w skrócie
Pięć istotnych przystanków
Wkraczamy na dziedziniec
Przez stare i ciężkie, dębowe drzwi wchodzimy na wewnętrzny dziedziniec zamku będącego uosobieniem historii, owianego licznymi legendami. Bramę odrestaurowano w ramach tzw. Dekady Lutra. Warto z respektem przekraczać jej próg, idziemy bowiem śladami wielkich osobistości: Marcin Luter, później Goethe, Liszt oraz cały szereg polityków – wśród nich Helmut Kohl i Bill Clinton. Na sam dziedziniec wchodzimy bez biletu. Wita nas zamkowa gospoda i białe gołębie, możemy podziwiać niezrównaną panoramę Lasu Turyńskiego.
Jeszcze kilka dat: Wartburg został założony w 1067 roku przez Ludwika Skoczka (Ludwig der Springer). Około 1157 roku Ludwik II wzniósł palatium – najstarszą część dzisiejszej budowli. Od tego czasu zamek wielokrotnie rozbudowywano, a w XIX wieku poddano renowacji w stylu historyzmu. Nie ma się więc co dziwić temu eklektyzmowi stylów, zresztą właśnie dzięki niemu zamek ma tak niezwykły urok.
Wychodzimy jeszcze wyżej
Z Wieży Południowej roztacza się wspaniały widok na życie toczące się na dziedzińcu, a także na otaczające zamek wzgórza. Doskonale widać stąd też Pomnik Burschenschaftów w Eisenach. Wieża znajduje się po przeciwnej stronie wejścia na dziedziniec. Jeśli tylna furtka jest otwarta, można dojść do wieży Ścieżką Cnoty (Tugendpfad). Ten 400-metrowy spacer prowadzi na zewnątrz prawą stroną tuż za murami zamku, a na początku prezentowany jest średniowieczny plac budowy. Zobaczymy tam, jak pracowali rzemieślnicy w XII wieku. Znajduje się tu między innymi zrekonstruowany warsztat kamieniarski, kuźnia, dźwig, dawne rusztowania i wiele dawnych narzędzi budowlanych. Wędrując tą ścieżką, trudno nie czuć podziwu dla budowniczych palatium sprzed prawie 900 lat.
Serce muzyki
Za jedną z najpiękniejszych sal koncertowych w Turyngii uznawana jest Sala Balowa na drugim piętrze palatium. Przy jej XIX-wiecznej renowacji doradzał nawet kompozytor Franz Liszt – oczywiście w kwestiach akustyki. Było warto – słychać to do dziś podczas regularnie odbywających się tu koncertów. Kilka razy w roku wystawiana jest na przykład opera „Tannhäuser” Richarda Wagnera, do napisania której zainspirował kompozytora właśnie zamek Wartburg. Stałym gościem na zamku jest też Muzyczne Lato niemieckiej stacji MDR. Bogate zdobienia Sali Balowej tak zachwyciły bawarskiego króla Ludwika II, że kazał zbudować ich wierną kopię w swoim zamku Neuschwanstein. Oryginał na Wartburgu do dziś oczarowuje gości z całego świata, przybywających tu przede wszystkim na znakomite koncerty.
Jeszcze kilka słów na temat palatium. Uznaje się je za najlepiej zachowaną późnoromańską budowlę świecką na północ od Alp. Do budowy zużyto 40 000 ton jasnego piaskowca retyckiego. Jest piękny, ale niestety zbyt delikatny na niemiecki klimat. Dlatego został zabezpieczony specjalnymi powłokami. Warto zwrócić uwagę na liczne kamienne orły – była to prowokacja ze strony owego Ludwika, który poślubił siostrę cesarza Fryderyka Barbarossy. Orzeł był bowiem symbolem zarezerwowanym tylko dla cesarza.
Skarby na zamku: Pisma Lutra, dzieła Cranacha i inne cenne przedmiot
Ponad 800 ulotek Lutra i jego współczesnych stanowi trzon cennej biblioteki zamku Wartburg. Już od końca XIX wieku gromadzono tu dzieła reformatora oraz księgi o historii Turyngii – część z nich można podziwiać w ramach zwiedzania zamku w nowo urządzonej bibliotece tuż obok pokoju Lutra. Ale to nie koniec skarbów: tutejsza kolekcja sztuki powstała prawie 200 lat temu z inicjatywy Goethego. Dziś obejrzymy tu między innymi słynne obrazy z warsztatu Lucasa Cranacha, cenne gobeliny, rzeźby Tilmana Riemenschneidera oraz renesansowe rzemiosło artystyczne i meble.
To działo się właśnie tutaj: pokój Lutra na zamku Wartburg
Ten prosty, wyłożony drewnem pokój to nie tylko pomieszczenie, w którym Marcin Luter przez jedenaście tygodni tłumaczył Nowy Testament z greki i łaciny na niemiecki. Jest ono także kolebką niemieckiego języka pisanego, który przed Lutrem w zasadzie jeszcze nie istniał. To skromne pomieszczenie otacza niezwykła aura. Od 4 maja 1521 roku Luter przebywał tu w „areszcie ochronnym”, który miał go uratować przed gniewem cesarza. Gdyby ktoś poczuł się rozczarowany, ponieważ nie zachowało się wiele oryginalnych sprzętów z tamtego czasu, musi sobie uświadomić, że nie o to przecież chodzi. Liczy się duch miejsca i świadomość, że właśnie ten zamek jest prawdziwym świadkiem historii. I że tu wydarzyło się wiele więcej niż gdzie indziej. Wartburg emanuje dzięki temu taką siłą oddziaływania, że nawet pół miliona gości w roku nie jest w stanie tego zmienić.
WIĘCEJ INFORMACJI O ZAMKU WARTBURG
Zdjęcie tytułowe: ©D. Ketz, Regionalverbund Thüringer Wald e.V.
Dostępność
Podobał się wam ten artykuł?
Informacje dla odwiedzających
Oferty
Rekomendacja restauracji
To też może was zainteresować:




